Chiński syndrom dyktuje strategię Baracka Obamy w regionie Azji i Pacyfiku

Original source / Oryginalny artykuł z The Guardian: http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2012/jan/06/china-barack-obama-defence-strategy/print 

Obama nie chce wywołać widma nowej zimnej wojny, ale jest zdeterminowany, aby odeprzeć wszelkie starania o hegemonię ze strony Chin.

Barack Obama udał się w tym tygodniu ze specjalną wizytą do Pentagonu, aby zaprezentować poirakijską i poafgańską strategię obrony USA. Jednak pośród wypowiedzi prezydenta na temat sprawnie działającej armii amerykańskiej, problemów, które niesie ze sobą XXI wiek i zmian priorytetów po ponad dekadzie działań zbrojnych, nie można usłyszeć jednego słowa o szczególnej wadze. Chiny.

Brak tego słowa jest zrozumiały, zarazem złudny. Obama, jako rozjemca i polityk walczący o kolejną kadencję, nie chce wywołać widma nowej zimnej wojny z jedynym poważnym przeciwnikiem – supermocarstwem numer jeden.

Niedawna podróż Obamy do Azji pokazała, że prezydent – urodzony na Hawajach – jest zdecydowany przeciwstawić się wszelkim staraniom Chin o hegemonię w Azji i Pacyfiku. Głównym celem strategii jest koncentrowanie uwagi na tym właśnie regionie.

Podobnie przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Martin Dempsey również nie ma żadnego interesu w rozpoczęciu walki z Pekinem, tym bardziej od razu po wyrwaniu sił zbrojnych USA z Bagdadu. Dempsey jednak zdaje sobie sprawę, że wydatki na obronę narodową w Chinach rosną każdego roku. Dokument opisujący strategię zaleca rozwój, któremu „musi towarzyszyć większa klarowność [dotyczącą] planów strategicznych, aby uniknąć powstania konfliktu w regionie”.

Dempsey widzi jak rośnie chińska potęga morska w regionie, gdzie zresztą od 1945 roku dominuje USA – chińskie okręty podwodne i platformy rakietowe, wkrótce poparte będą grupą roboczą lotniskowców.

W skrócie, Dempsey potrafi odczytać napisy na Murze chińskim i wie, że pewnego dnia, wprawdzie niechętnie, ale wojsko USA może zostać zmuszone do otwartej konfrontacji z Chinami, podobnie jak kiedyś w obliczu byłego ZSRR.

„Strategia “mówi o zmianie nastawienia na bardziej przyszłościowe” powiedział, stojąc obok Obamy w Pentagonie.

„ Wszystkie trendy: demograficzne, geopolityczne, ekonomiczne i militarne koncentrują się na regionie Pacyfiku. Tak więc, nasze strategiczne wyzwania będą w dużej mierze dotyczyć regionu Pacyfiku, ale również pobrzeża Oceanu Indyjskiego “.

Nadal brakuje szczególnej wzmianki o Chinach. Jednak nie ma wątpliwości o kim i o czym mówi Dempsey. A jakby ktoś nie zrozumiał, sekretarz obrony narodowej USA, Leon Panetta, wyjaśnia z należytym szacunkiem do wrażliwości  politycznej obu stron.

„Ten region nabiera znaczenia dla gospodarczej przyszłości USA i naszego bezpieczeństwa narodowego. Oznacza to, na przykład, zwiększenie zdolności, które utrzymują naszą technologiczną przewagę wojskową i swobodę działania”, powiedział.

Pekin jeszcze bezpośrednio nie skomentował powyższych wypowiedzi. Natomiast Global Times, dziennik podlegający Komunistycznej Partii Ludowej, natychmiast wyjaśnił, że Chiny będą gotowe do rywalizacji z USA krok po kroku, dokądkolwiek ta niezbadana ścieżka miałaby ich poprowadzić.

„Oczywiście, że chcemy uniknąć nowej zimnej wojny ze Stanami Zjednoczonymi, ale jednocześnie nie możemy zaniechać obecności chińskich sił bezpieczeństwa w sąsiadującym regionie”, pisze dziennik. Agencja informacyjna Xinhua ostrzega, że zaangażowanie USA może zwiększyć stabilność, ale napomina, że amerykański militaryzm może także “zagrozić pokojowi”.

Wskaźniki XXI-wiecznej rywalizacji między USA i Chinami są już całkiem klarowne. W kategoriach czysto fizycznych zawierają one oczywiste potencjalne punkty zapalne, takie jak Tajwan, ostatnie miejsce spoczynku pokonanej partii nacjonalistycznej Kuomintang. Pekin uważa Taiwan za „zbuntowaną prowincję”.

Mimo że stosunki dwustronne między krajami w ostatnich latach uległy poprawie, użycie setek chińskich rakiet lądowych nadal grozi Taipei I Cieśninie Tajwańskiej. Jako, że USA de facto jest gwarantem bezpieczeństwa Tajwanu oraz głównym dostawcą uzbrojenia, Stany Zjednoczone są uwikłane w zamrożony konflikt, który może wybuchnąć w każdej chwili.

Dążenia terytorialne Chin i roszczenia dotyczące zasobów na terytoriach spornych jak archipelagi na wschodzie i południu chińskich mórz mogą być kolejnym zapalnikiem, nie tylko konfliktu z USA, ale z sąsiadami Chin, takimi jak Wietnam, który zacieśnił więzy bezpieczeństwa z Waszyngtonem.

Obawy o skutki rozwoju Chin prowokują obawy i chęć jednoczenia się przeciwko Chinom w takich krajach jak Japonia, Korea Południowa, Singapur, Malezja i Australia, bez względu na bliskie stosunki handlowe tych krajów z Chinami.

Podczas delegacji w Azji, Obama zasygnalizował otwarcie bazy militarnej w Darwin i prawdopodobnie jeszcze jednej na Filipinach. Współpraca dotycząca obrony za pomocą pocisków rakietowych nawiązana z Tokio jest zaawansowana, choć ma to więcej wspólnego z relacjami z Koreą Północną, niż z Chinami.

Wśród ogólnej globalnej tendencji do redukcji wojska, militarna obecność USA w Korei Południowej i Japonii będą utrzymane. Ochrona międzynarodowych szlaków morskich jest priorytetem.

Patowa sytuacja USA-Chiny ma wiele innych potencjalnych i faktycznych aspektów. Pod względem geostrategicznym, dążenie Waszyngtonu do zarządzania, jeśli nie powstrzymania, ambicji Chin kryje się za zacieśnieniem stosunków z Indiami, które rozpoczęto za administracji Busha. Zamiar rozszerzenia obecności Chin na Oceanie Indyjskim poprzez handel, pomoc i inwestycje z takimi państwami jak Pakistan, Sri Lanka, i Tanzania, postrzegany jest przez Amerykanów i widoczny w Delhi jako południowoazjatycki odpowiednik “okrążenia przez przeciwnika”.

Stany Zjednoczone przyjęły chińską taktykę gry w Birmie, poprzez rozszerzenie stosunków dyplomatycznych z nieprzyjaznym reżimem, aby odeprzeć Pekin jako kluczowego sojusznika. Chęć wspierania demokracji z liderem Aung San Suu Kyi na czele jest rzeczywista. Wyrachowanie też miało miejsce. Może ktoś powinien poinformować o tym Williama Hague.

Na większą skalę, walka o surowce, zasoby gospodarcze, wpływy polityczne i stopnie wojskowe ma miejsce w Afryce Subsaharyjskiej, gdzie Chiny korzyści handlowe stawiają na pierwszym miejscu nie patrząc na kwestię rządów I praw człowieka, coraz częściej podobna sytuacja ma miejsce w Ameryce Łacińskiej.

Zachowanie Stanów Zjednoczonych także nie jest przykładne. Dużo mówi się o demokracji, ale główną obawą, zwłaszcza w krajach Maghrebu i regionie Sahelu, jest bezpieczeństwo i terroryzm, stąd niedawne utworzenie Dowództwa Pentagonu w Afryce.

Chiny również reprezentują coraz większe dyplomatyczne i polityczne wyzwanie, czy to przez kontrowersyjną protekcję w stosunku do Korei Północnej, czy niechęć do wspierania działań przeciwko problematycznym reżimom w Syrii, Iranie I w Sudanie.

Niechęć Chin do odpowiedzialnego działania na arenie międzynarodowej jako “dobrego obywatela”, jak to widzą amerykańscy krytycy, jest odzwierciedlana w gospodarce przez politykę utrzymywania sztucznie niskiej wartości waluty w celu zwiększenia eksportu i niechęć do udzielenia pomocy krajom strefy euro w przypadku braku wystąpienia szczególnych korzyści.

Fakt, że Chiny są zdecydowanie największym posiadaczem amerykańskiego długu publicznego jest jak miecz obosieczny – ale bez wątpienia stawia Waszyngton w potencjalne niekorzystnej sytuacji.

XXI-wieczna zimna wojna USA-Chiny nie jest nieuchronna. Jest możliwe, że związek mocarstw może być zarządzany z korzyścią dla obu stron, ale pod warunkiem dobrej woli, poprawnego przywództwa i odrobiny szczęścia.

Jednak podstawowe różnice ideologiczne tj. demokracja, otwartość, wartości i przekonania religijne, w połączeniu z polityczną i gospodarczą rywalizacją, mogą ostatecznie obalić wszelkie wysiłki w zakresie współpracy.

Historycznie, Chiny zachowuje się jak każda inna wschodząca potęga, tak jak Wielka Brytania w IXX wieku i USA w XX: Kraj pewny, zuchwały i przekonany o własnej wyższości. Strategia obrony narodowej, według Obamy, zakłada najlepszy obrót sytuacji – ale jednocześnie przygotowuje kraj na najgorsze.

This entry was posted in Articles / Artykuły. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s